Info
Więcej o mnie.
2026
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
Zdobyte szczyty
Bardo 534 m n.p.m.
Chełm 528 m n.p.m.
Prządki 515 m n.p.m.
Patria 510 m n.p.m.
Królewska Góra 554 m n.p.m.
Kopalina 463 m n.p.m.
Grzywacka 567 m n.p.m.
Strzałówka 478 m n.p.m.
Liwocz 562 m n.p.m.
Biała Góra 405 m n.p.m.
Tatry:
Dolina Gąsienicowa (Murowaniec) 1520 m n.p.m.
Beskid Zachodni:
Przełęcz Krowiarki 1018 m n.p.m.
Sudety:
Przesieka 765 m n.p.m.
Bobrowe Skały 634 m n.p.m.
Rozdroże pod Zwaliskiem 995 m n.p.m.
Skalnik 948 m n.p.m.
Petravka 1262 m n.p.m.
Akademicka Strzecha 1282 m n.p.m.
Beskid Wyspowy:
Luboń Wielki 1022 m n.p.m.
Lubomir 904 m n.p.m.
Jasień 1054 m n.p.m.
Mogielica 1171 m n.p.m.
Pogórze Wiśnickie:
Góra Południowa 333 m n.p.m.
Szpilówka 515 m n.p.m.
Spiska Magura/ Podhale:
Przełęcz Zdiar 1125 m n.p.m.
Beskid Niski:
Rotunda 776 m n.p.m.
Kamień 857 m n.p.m.
Grzywacka 567 m n.p.m.
Magura Małastowska 813 m n.p.m.
Czerteż 638 m n.p.m.
Fujów 767 m n.p.m.
Jałowa Kiczera 578 m n.p.m.
Polana 651 m n.p.m.
Homola 712 m n.p.m.
Baranie 754 m n.p.m.
Wahalowski Wierch 666 m n.p.m.
Cergowa 716 m n.p.m.
Czarna 703 m n.p.m.
Ostra 687 m n.p.m.
Kozie Żebro 847 m n.p.m.
Bucznik 519 m n.p.m.
Łysa Góra 641 m n.p.m.
Przymiarki 633 m n.p.m.
Flasza 663 m n.p.m.
Rzepedka 708 m n.p.m.
Wysokie 657 m n.p.m.
Magura 822 m n.p.m.
Ostry Wierch 938 m.n.p.m.
Beskid Makowski:
Groń 810 m n.p.m.
Okrąglica 1239 m n.p.m.
Koskowa Góra 866 m n.p.m.
Beskid Śląski:
Kotarz 985 m n.p.m.
Barania Góra 1220 m n.p.m.
Błatnia 917 m n.p.m.
Szyndzielnia 1001 m n.p.m.
Klimczok 1117 m n.p.m.
Kozia Górka 686 m n.p.m.
Skrzyczne 1276 m n.p.m.
Małe Skrzyczne 1211 m n.p.m.
Malinów 1115 m n.p.m.
Przełęcz Karkoszczonka 729 m n.p.m.
Przełęcz Salmopol 934 m n.p.m.
Malinowska Skała 1152 m n.p.m
Orłowa 813 m n.p.m.
Trzy kopce 810 m n.p.m.
Stary Groń 792 m n.p.m.
Magura Wiślańska 1140 m n.p.m.
Równica 885 m n.p.m.
Stołów 1035 m n.p.m.
Szoszów Wielki 885 m n.p.m.
Wielki Stożek 978 m n.p.m.
Przełęcz Kubalonka 761 m n.p.m.
Wielka Czantoria 995 m n.p.m.
Beskid Żywiecki:
Pilsko 1535 m n.p.m.
Rysianka 1322 m n.p.m.
Rycerzowa Wielka 1226 m n.p.m.
Rycerzowa Mała 1206 m n.p.m.
Babia Góra 1725 m n.p.m.
Beskid Mały:
Przegibek 663 m n.p.m.
Hrobacza Łąka 828 m n.p.m.
Magura Wilkowicka 909 m n.p.m.
Żar 761 m n.p.m.
Czupel 933 m n.p.m.
Kocierz 756 m n.p.m.
Potrójna 883 m n.p.m.
Gaiki 808 m n.p.m.
Leskowiec 922 m n.p.m.
Góry Świętokrzyskie:
Łysica 612 m n.p.m.
Kobyla Góra 391 m n.p.m.
Patrol 388 m n.p.m.
Duża Skała 444 m n.p.m.
Łysa Góra 594 m n.p.m.
Biesak 377 m n.p.m.
Klonówka 473 m n.p.m.
Miejska Góra 426 m n.p.m.
Telegraf 408 m n.p.m.
Bukowa Góra 484 m n.p.m.
Gorce:
Turbacz 1310 m n.p.m.
Beskid Sądecki:
Radziejowa 1262 m n.p.m.
Ubocz 820 m n.p.m.
Kozie Żebro 888 m n.p.m.
Wielki Rogacz 1182 m n.p.m.
Runek 1080 m n.p.m.
Jaworze 882 m n.p.m.
Skalnik 669 m n.p.m.
Jaworzyna Krynicka 1114 m n.p.m.
Pogórze Przemyskie:
Piaskowa 470 m n.p.m.
Suchy Obycz 618 m n.p.m.
Kiczerka nad Łomną 499 m n.p.m.
Kanasin 555 m n.p.m.
Bziana 578 m n.p.m.
Kopystańka 541 m n.p.m.
Bieszczady:
Chryszczata 997 m n.p.m.
Hulskie 846 m n.p.m.
Kaczmarewka 728 m n.p.m.
Kiczerka 910 m n.p.m
Przełęcz Wyżna 886 m n.p.m
Łopiennik 1069 m n.p.m
Chocień 620 m n.p.m
Trohaniec 939 m n.p.m
Kobylanka 806 m n.p.m
Przełęcz Żebrak 816 m n.p.m
Suliła 806 m n.p.m
Durna 979 m n.p.m
Roztocze:
Łysa Góra 331 m n.p.m
Tłomska Góra 325 m n.p.m
Czerwona Góra 325 m n.p.m
Góra Łysiec 325 m n.p.m.
Mazowsze:
Sowie Góry 161 m n.p.m
Krakowa Góra 280 m n.p.m
Jaroszowa Góra 166 m n.p.m
Altana 408 m n.p.m
Jura Krakowsko - Częstochowska:
Graniczna 476 m n.p.m
Góra Zborów 468 m n.p.m
Zielona Góra 343 m n.p.m
Góra Birów 429 m n.p.m.
Pogórze Ciężkowickie:
Wał Rychwałdzki 526 m n.p.m.
Styrek 430 m n.p.m.
Lubinka 412 m n.p.m.
Góra Św. Marcina 394 m n.p.m.
Nosalowa 365 m n.p.m.
Słona Góra 403 m n.p.m.
Rumuńskie Karpaty:
Pasul Prislop 1416 m n.p.m.
Pasul Bucin 1287 m n.p.m.
Pasul Pangarati 1256 m n.p.m.
Pasul Setref 825 m n.p.m.
Czechy:
Praded 1492m n.p.m.
Włochy:
Passo di Sella 2240 m n.p.m.
Passo Pordoi 2239 m n.p.m.
Passo Compolongo 1875 m n.p.m.
Passo Gardena 2121 m n.p.m.
Przełęcz(Passo) Stelvio 2760 m n.p.m.
Szwajcaria:
Umbrail 2503 m n.p.m.
Austria:
Hotchor 2504 m n.p.m.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Styczeń5 - 0
- 2025, Grudzień2 - 0
- 2025, Listopad5 - 0
- 2025, Październik6 - 0
- 2025, Wrzesień6 - 0
- 2025, Sierpień8 - 0
- 2025, Lipiec9 - 0
- 2025, Czerwiec8 - 0
- 2025, Maj6 - 0
- 2025, Kwiecień6 - 0
- 2025, Marzec9 - 0
- 2025, Luty8 - 0
- 2025, Styczeń4 - 0
- 2024, Grudzień3 - 0
- 2024, Listopad2 - 0
- 2024, Wrzesień1 - 0
- 2024, Sierpień4 - 0
- 2024, Lipiec7 - 0
- 2024, Czerwiec7 - 0
- 2024, Maj7 - 0
- 2024, Kwiecień2 - 0
- 2024, Marzec6 - 0
- 2024, Luty3 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień4 - 0
- 2023, Listopad9 - 0
- 2023, Październik7 - 0
- 2023, Wrzesień9 - 0
- 2023, Sierpień9 - 0
- 2023, Lipiec6 - 0
- 2023, Czerwiec9 - 0
- 2023, Maj10 - 0
- 2023, Kwiecień8 - 0
- 2023, Marzec9 - 0
- 2023, Luty7 - 0
- 2023, Styczeń8 - 0
- 2022, Grudzień7 - 0
- 2022, Listopad3 - 0
- 2022, Październik6 - 0
- 2022, Wrzesień3 - 0
- 2022, Sierpień8 - 0
- 2022, Lipiec10 - 0
- 2022, Czerwiec6 - 0
- 2022, Maj9 - 0
- 2022, Kwiecień4 - 0
- 2022, Marzec5 - 0
- 2022, Luty5 - 0
- 2022, Styczeń12 - 0
- 2021, Grudzień5 - 0
- 2021, Listopad2 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień3 - 0
- 2021, Sierpień8 - 0
- 2021, Lipiec6 - 0
- 2021, Czerwiec5 - 0
- 2021, Maj10 - 0
- 2021, Kwiecień5 - 0
- 2021, Marzec8 - 0
- 2021, Luty15 - 0
- 2021, Styczeń8 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad5 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień3 - 0
- 2020, Sierpień4 - 0
- 2020, Lipiec11 - 0
- 2020, Czerwiec7 - 0
- 2020, Maj7 - 0
- 2020, Kwiecień6 - 0
- 2020, Marzec5 - 0
- 2020, Luty1 - 0
- 2020, Styczeń2 - 1
- 2019, Grudzień1 - 0
- 2019, Listopad5 - 0
- 2019, Październik7 - 0
- 2019, Wrzesień10 - 2
- 2019, Sierpień13 - 0
- 2019, Lipiec12 - 0
- 2019, Czerwiec11 - 0
- 2019, Maj7 - 0
- 2019, Kwiecień8 - 0
- 2019, Marzec8 - 0
- 2019, Luty4 - 0
- 2019, Styczeń1 - 2
- 2018, Grudzień3 - 2
- 2018, Listopad2 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień5 - 0
- 2018, Sierpień12 - 0
- 2018, Lipiec7 - 3
- 2018, Czerwiec4 - 2
- 2018, Maj8 - 2
- 2018, Kwiecień8 - 6
- 2018, Marzec5 - 4
- 2018, Luty2 - 0
- 2018, Styczeń4 - 7
- 2017, Grudzień4 - 0
- 2017, Listopad3 - 4
- 2017, Październik3 - 3
- 2017, Wrzesień5 - 0
- 2017, Sierpień8 - 2
- 2017, Lipiec5 - 5
- 2017, Czerwiec13 - 11
- 2017, Maj11 - 5
- 2017, Kwiecień7 - 5
- 2017, Marzec9 - 5
- 2017, Luty1 - 1
- 2017, Styczeń1 - 2
- 2016, Grudzień2 - 1
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień3 - 5
- 2016, Sierpień1 - 2
- 2016, Lipiec2 - 0
- 2016, Czerwiec5 - 2
- 2016, Maj4 - 3
- 2016, Kwiecień6 - 14
- 2016, Marzec6 - 11
- 2016, Luty3 - 1
- 2016, Styczeń2 - 8
- 2015, Grudzień7 - 13
- 2015, Listopad3 - 6
- 2015, Październik4 - 13
- 2015, Wrzesień3 - 7
- 2015, Sierpień8 - 10
- 2015, Lipiec12 - 19
- 2015, Czerwiec4 - 10
- 2015, Maj10 - 22
- 2015, Kwiecień10 - 10
- 2015, Marzec8 - 24
- 2015, Luty7 - 24
- 2015, Styczeń3 - 18
- 2014, Grudzień5 - 15
- 2014, Listopad9 - 26
- 2014, Październik7 - 12
- 2014, Wrzesień7 - 22
- 2014, Sierpień16 - 24
- 2014, Lipiec10 - 5
- 2014, Czerwiec15 - 25
- 2014, Maj19 - 40
- 2014, Kwiecień15 - 41
- 2014, Marzec17 - 33
- 2014, Luty4 - 7
- 2014, Styczeń2 - 8
- 2013, Grudzień9 - 17
- 2013, Listopad8 - 17
- 2013, Październik13 - 31
- 2013, Wrzesień15 - 26
- 2013, Sierpień19 - 28
- 2013, Lipiec25 - 12
- 2013, Czerwiec18 - 5
- 2013, Maj16 - 36
- 2013, Kwiecień19 - 15
- 2013, Marzec3 - 8
- 2012, Grudzień1 - 10
- 2012, Listopad4 - 11
- 2012, Październik4 - 7
- 2012, Wrzesień14 - 30
- 2012, Sierpień17 - 39
- 2012, Lipiec19 - 24
- 2012, Czerwiec18 - 7
- 2012, Maj19 - 15
- 2012, Kwiecień14 - 28
- 2012, Marzec18 - 32
- 2012, Luty1 - 5
- 2012, Styczeń2 - 10
- 2011, Grudzień3 - 9
- 2011, Listopad7 - 17
- 2011, Październik12 - 16
- 2011, Wrzesień14 - 26
- 2011, Sierpień14 - 23
- 2011, Lipiec15 - 16
- 2011, Czerwiec3 - 0
- 2011, Maj13 - 34
- 2011, Kwiecień17 - 37
- 2011, Marzec12 - 39
- 2011, Luty2 - 7
- 2011, Styczeń1 - 9
- 2010, Grudzień2 - 9
- 2010, Listopad9 - 21
- 2010, Październik12 - 21
- 2010, Wrzesień17 - 25
- 2010, Sierpień19 - 32
- 2010, Lipiec19 - 27
- 2010, Czerwiec20 - 35
- 2010, Maj19 - 18
- 2010, Kwiecień20 - 36
- 2010, Marzec15 - 52
- 2010, Luty8 - 20
- 2010, Styczeń5 - 11
- 2009, Grudzień4 - 12
- 2009, Listopad11 - 7
- 2009, Październik12 - 2
- 2009, Wrzesień23 - 11
- 2009, Sierpień21 - 6
- 2009, Lipiec23 - 6
- 2009, Czerwiec17 - 2
- 2009, Maj17 - 15
- 2009, Kwiecień22 - 13
- 2009, Marzec10 - 5
- 2009, Luty4 - 0
- 2008, Grudzień7 - 5
- 2008, Listopad14 - 0
- 2008, Październik21 - 10
- 2008, Wrzesień17 - 22
- 2008, Sierpień5 - 4
- 2008, Lipiec2 - 3
- 2008, Czerwiec20 - 18
- 2008, Maj22 - 9
- 2008, Kwiecień14 - 2
- 2008, Marzec16 - 21
- 2008, Luty13 - 11
- 2008, Styczeń2 - 5
- 2007, Grudzień2 - 7
- 2007, Listopad5 - 6
- 2007, Październik21 - 14
- 2007, Wrzesień23 - 15
- 2007, Sierpień28 - 1
- 2007, Lipiec23 - 19
- 2007, Czerwiec26 - 17
- 2007, Maj27 - 27
- 2007, Kwiecień27 - 45
- 2007, Marzec17 - 16
- 2007, Luty6 - 0
- 2007, Styczeń3 - 0
- 2006, Grudzień7 - 0
- 2006, Listopad1 - 0
- DST 52.53km
- Czas 02:18
- VAVG 22.84km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Etap górski
Sobota, 13 kwietnia 2013 · dodano: 13.04.2013 | Komentarze 1
Sezon powoli się rozkręca..niby początek ma być po płaskim i się rozkręcać powoli, ale ja nie wytrzymałem i dziś postanowiłem sprawdzić się w nie co trudniejszym odcinkach pagórkowatych. Słoneczko dopisuje nic tylko jechać przed siebie. Wiatr cały czas dokuczał aż do Budziwoja..no i zaczynamy rywalizację z górkami. Jako pierwszy opór stawił mi podjazd na Przylasek niby nic, ale o tej porze roku sponiewierał mnie na końcowym odcinku, w okolicach szczytu odbiłem na Lubenie i zjechałem do wsi, później do Straszydla i kolejna próba wspinaczki..na sepentynce... język ciągnąłem po asfalcie. Na szczycie przerwa i jazda w dół do Tyczyna hm..tu chwila zastanowienia do domu czy jeszcze mało ?? coś się zaczęło chmurzyć, ale co tam dalej jadę do Chmielnika i wyjeżdżam w stronę Słociny... o mata..forma zerowa..trzeba do domu w oddali widać padający deszcz nad pobliskimi wioskami. Niestety przy kościele w Słocinie zaczęło padać i tak deszcz towarzyszył mi aż do końca traski.
Rzeszów w oddali© sbor

góreczki po rzeszowsku© sbor
- DST 33.43km
- Czas 01:28
- VAVG 22.79km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Deszczykowo
Czwartek, 11 kwietnia 2013 · dodano: 11.04.2013 | Komentarze 0
Wyjeżdżając z kwatery pogoda była znośna, nawet wydawało mi się, że ubrałem się za ciepło, ale po przejechaniu 10 km pojawił się pierwszy deszcz..mżawka i tak towarzyszyła mi przez resztę traski, momentami nawet padało nie co mocniej, ale jakoś udało się parę kilometrów zrobić. Szału nie ma, ale zawsze coś do kolekcji przybyło- DST 38.84km
- Teren 4.00km
- Czas 01:49
- VAVG 21.38km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozpędzam się w mazowieckim
Wtorek, 9 kwietnia 2013 · dodano: 09.04.2013 | Komentarze 0
Nareszcie i zima odpuszcza w tzw. "Suwałkach" :P . Wybrałem się dziś w nieznane, bez mapy.. niczego, troszkę zaryzykowałem, ale jakoś nawet fajną pętelkę udało się wykręcić. Pułtusk - Kleszewo - Lipa - Chmielowo - Gnojno -Dzierżanowo - Przemiarowo - Zakręt - Trzciniec - Białowieża - Pułtusk
kamyk z budowy drogi z roku 1962© sbor

mały jaz w Pomiarowie© sbor
- DST 36.79km
- Czas 01:34
- VAVG 23.48km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed siebie
Niedziela, 7 kwietnia 2013 · dodano: 07.04.2013 | Komentarze 0
Plątanie się po Rzeszowie..niestety nie znalazłem drogi która mnie interesowała. Później odbiłem i pojechałem do Zaczernia na Autostradę i powrocik przez Nową Wieś i Trzebownisko do Rzeszowa. Fan z jazdy jest szkoda tylko, że na razie wytrzymałość kiepska i brak słońca które by jakoś poprawiła nastrój podczas kręcenia. Jakieś zawody pod koniec miesiąca się zapowiadają, a mi się jakoś nie uśmiecha w nich wystartować bo będzie to katorga dla organizmu..może uda się przygotować choćby minimalną formę którą pozwoli mi dojechać do mety :)- DST 30.78km
- Czas 01:28
- VAVG 20.99km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Świąteczna wycieczka
Poniedziałek, 1 kwietnia 2013 · dodano: 01.04.2013 | Komentarze 0
Tego nikt się nie spodziewał, że aż tak długo warunki za oknem nie pozwolą na spokojny wyjazd na rower w celu poszukiwania formy. Niestety początek sezonu jest dosyć kiepski patrząc na wpisy z poprzedni nich lat to jest najgorszy początek jaki miałem. Niby dzisiaj też szału nie było, ale ochota na wyjazd była.... mimo ostatnio przechodzonego przeziębienia zaryzykowałem. Opłacało się!!! Chęć do jazdy jest ogromna..może jedynie ten mocny wiatr troszkę demotywuje:p i zaraz po 30-tu zaczyna organizm mówić na razie starczy...Przyjdzie czas na dłuższe wyprawy ?? mam nadzieje.
widoczek z Rocha© sbor

zimno i zima nadal sie ma dobrze...© sbor

fajny widoków brak..© sbor

troszkę śniegu...© sbor

wjazd do Rzeszowa© sbor
- DST 32.68km
- Czas 01:25
- VAVG 23.07km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka Pułtuska
Środa, 6 marca 2013 · dodano: 06.03.2013 | Komentarze 3
Pogoda dość przyzwoita więc grzech było by nie skorzystać z takich warunków. Po pracy wybrałem się na krótką traskę. Pułtusk - Psary - Bartodzieje - Gładczyn - Grabówiec - Pułtusk. Nadala kiepsko się kręci..oby nie stracić tylko motywacji :p i do przodu bo po 10 km nogi już zaczynam odczuwać.. człowiek się starzeje
Rozlewiska Narwi© sbor
- DST 23.15km
- Czas 01:01
- VAVG 22.77km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Miejski Trip
Wtorek, 5 marca 2013 · dodano: 05.03.2013 | Komentarze 0
Nocny wyjazd pod okolicznych wioskach. Niestety daleko jeszcze do jakiejkolwiek formy bo 20 km i ma się już dość. Trzeba poczekać na lepsze czasu... nikt nie powiedział że będzie łatwo po tak długiej przerwie.- DST 33.62km
- Czas 01:30
- VAVG 22.41km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Pora zacząć kręcenie na dwóch koła w sezonie 2013
Sobota, 2 marca 2013 · dodano: 02.03.2013 | Komentarze 5
Nadeszła chwila aby rozpocząć rowerowanie w sezonie 2013. W tym roku dosyć późno to przyszło, ale to wszystko wynikło z problemów zdrowotnych i zabiegowi( operacji). Cztery miesiące przerwy..no to ruszamy. Trasa na dzisiaj wybrałem optymalnie, bardzo dobrze się jechało, na dodatek praktycznie pod domem zacząłem odczuwać zmęczenie lekkie. Wiatr nie był łaskawy do końca :) Kilka małych nowych rzeczy się pojawiło się na bajku. Teraz trzeba spokojnie powoli wchodzić w sezon bo pogoda pozwala już na w miarę systematyczne wyjazdy. Przebieg traskiRzeszów - Rzeszów ( Dębicka) - Bizanka - Nosówka - Racławówka - Niechobrz - Boguchwała - Rzeszów
a jutro będzie trasa bardziej płaska..na północ od Rzeszowa

w stronę Niechobrza© sbor

Widok na Grochowiczną© sbor

scott szosen :P© sbor

Wisłok...© sbor
- Aktywność Jazda na rowerze
Podsumowanie poczynań w roku 2012
Wtorek, 4 grudnia 2012 · dodano: 04.12.2012 | Komentarze 10
Koniec roku się zbliża więc pora na małe podsumowanie tego co się nakręciło w 2012 roku. Na wstępie chciałem podziękować wszystkim osobą, które się przyczyniły i bez których nie udało zrealizować tak świetnych wypadów rowerowych, bez ich zaangażowania nie było tych wypraw..tak więc dziękuję: Bartkowi, Mateuszowi, Dominikowi, Pawłowi, Wojtkowi, Piotrkowi, Michałowi i innym…Sezon 2012 troszkę wcześniej się skończył dla mnie ze względu na zabieg (operacje) , ale mam nadzieje, że już będę mógł się spokojnie przygotowywać od stycznia na nowo.
Wyjazdów ciekawych było mnóstwo… Rumunia z sakwami, Bieszczady… Alpy, Sudety, Beskidy i nasze piękne okolice. Zacznę od początku oczywiście. Styczeń i luty jak zawsze nie należał do moich ulubionych miesięcy.. w tych miesiącach mało mam przejechanych kilometrów, więcej czasu spędzam na siłowni i basenie.

eskimos :)© sbor
Sezon na dobrą sprawę rozpoczął się dla mnie w marcu. Na początek mała..znacząca zmiana, większość tygodnia spędzałem po za granicami naszego województwa, co bardzo mi utrudniło systematyczna jadę. Ukształtowanie terenu w Pułtusku nie ułatwiało mi w żaden sposób przygotowania do dalszej części sezonu.

zameczek foto 1© sbor
Na szczęcie na weekendy przyjeżdżałem do Rzeszowa i mogłem pojeździć po naszych terenach, nawet załapałem się na wyjazd z ekipą, który rozpoczynał sezon 2012.

początek grupy..© sbor
Forma troszkę do góry szła km przybywało, ale brakowało mi własnego roweru w Pułtusku więc kupiłem sobie trekinga, który przydał się później do mega wyjazdy.. czyli Ekspedycji Rumunia. O samym wyjeździe zaraz napisze. Początek kwietnia przyniósł mi po raz kolejny możliwość obserwowania Tatr z Rzeszowa ( Łany na Matysówce).

Tatry z Łanów..w linie prostej około 155 km© sbor
Pod koniec miesiąca zdecydowałem się na pierwszy start w zawodach po kontuzji , która nie była wyleczona do końca. Zastanawiałem się nad tym startem..może lepiej nie ryzykować, ale jak zawody są w Rzeszowie to uważam za obowiązek . Niestety zawody mocno zweryfikowały moją formę, oj kiepsko jest..bardzo kiepsko, nie sądziłem że będę tak umierać na trasie

zawody CK12 - Rzeszów© sbor
Przyszedł długi przedłużony weekend majowy :P..grzech było by nie skorzystać z tak długiego wolnego. Wraz z Bartkiem i Dominikiem wyjeżdżamy po za granicę kraju..a wywiało nas do Rumunii. Planowaliśmy pojechać na najsłynniejsze trasy w Rumunii czyli Transfogarska trasa oraz Transalpina, ale niestety o tej porze roku te drogi są zamknięte dla wszelakiego ruchu. Obraliśmy troszkę inny kierunek na Rumunie. Start i meta była w mieście Bystrzyca (Bistriţa). Wyruszamy jeszcze tego samego dnia żeby znaleźć sobie jakiś nocleg pod chmurką. Sam byłem ciekawy jak się jedzie z sakwami bo dopiero pierwszy raz z sakwami właśnie w Rumunii jechałem..początek dziwny, ale z każdym kilometrem oswajałem się z dodatkowym balastem na rowerze. Każdego dnia robiliśmy przynajmniej po 100 km i przychodziło to dosyć sprawnie, dzięki mnie było kilka przygód zabawnych w tym awarie i gubienie rzeczy. Podczas wyjazdu udało się poprawić wynik pod względem wysokości na którą wyjechałem. Nowy rekord to 1417 m n.p.m. Przełęcz Prislop. Odwiedziliśmy też wąwóz Bicaz, który jest jednym w najwyższych w Europie. Jazda z sakwami to świetna sprawa tylko jedyny problem to jazda na stojąco cały czas na czterech literach trzeba siedzieć.

Ekipowo© sbor

bro się należy :) tylko w upale© sbor

wjazd do wąwozu Bicaz© sbor

Pietrosul 2303 m. n.p.m.© sbor
Po wyjeździe troszkę zluzowałem..mało czasu było na jazdę i tak przyszły zawody w Pustkowie..hm najgorsze zawody w życiu :p myślałem, że te w Rzeszowie były najgorsze..myliłem się . Beznadziejnie jednak super płaska trasa mnie rozwaliła, nie nadaje się na takie tereny, na dodatek ten ból jak wsiadałem do samochodu..jednym słowem masakra i nigdy więcej na zawodach w tym mieście nie wystartuje.

Cyklokarpaty - Pustków© sbor
Jeszcze tego miesiąca udały się bardzo dwa ciekawe wyjazdy..Jasienica Rosielna ( pomnik przyrody – Konfederatka) oraz Bieszczady (Łopiennik)

a ku ku :)© sbor

te wyższe szczyty...© sbor
Już połowa roku, a już tyle się wydarzyło, a niewiadomo było jeszcze co przyniosą mi kolejne miesiące. Jak miałem troszkę czasu wolnego w pracy to czasem wybrałem sie na dłuższą przejażdżkę Byłem w okolicach miejsca gdzie łączą się dwie rzeki Bug i Narew..a która wpływa do Wisły?

Narew i wpływający do niej Bug© sbor

Jezioro Zegrzańskie - mini molo© sbor
Lipiec był bardzo udanym miesiącem, już na samym początku wypalił fajny wyjazd do Strzyżowa. Odwiedziliśmy schron niemiecki…

schron w Strzyżowie...fot 1© sbor
Przy tym były piękne krajobrazowe widoczki

widoczek ze stoku w Strzyżowie© sbor
Później przyszła pora na wyjazd w Góry mało mi znane..Sudety. Ciekawe przeżycie, dużo trudnych technicznych zjazdów i podjazdów. Bardzo dobra lekcja z jazdy po Sudetach wyszła. Na pewno zapamiętam bardzo fajny zjazd prowadzący od Szklarskiej Poręby w stronę Piechowic..poezja dla MTB..korzenie kamienie i praktycznie z górki w dół. Niestety Sudety pokazały swoja moc i miejscami trzeba było im ustąpić i z buta podchodzić bo telewizorów się nie przeskoczy.

z buta na zielonym do Karpacza© sbor
Droga przez mękę w stronę Śnieżki :p nie wygodny bruk..nie polecam..

UpHill Śnieżka© sbor

Świątynia Wang© sbor

Zakręt Śmierci© sbor

Karkonosze przykryte chmurami© sbor

na zjeździe z czerwonego© sbor

Bartek na zjeździe© sbor

Zamek Książ© sbor
Wyjazd zakończyłem rekordowa wysokością na jaka udało mi się dotąd wyjechać czyli 1492 m. n.p.m. , a szczyt to Czeski Pradziad, ale Czechy mogliśmy inaczej wspominać :).

widoczki z Pradziada© sbor
A na koniec miesiąca wybrałem się jedno z moich ulubionych miejsc koło Rzeszowa z świetnym widokiem na okolicę

pogórze© sbor
Stało się....powiedziałem sobie ,że już nie wystartuje w zawodach w tym rok, ale znajomi jakoś mnie przekonali. Kultowe zawody w Komańczy..musisz wystartować.. w sumie jeszcze nie startowałem tutaj. Sam nie wiedziałem czy dobrze robie... forma mizerna..wcześniejsze starty nie napiewały optymizmem. Sam start w zawodach mogę uznać za udany, był to mój najlepszy występ w roku, szału nie było, ale cała impreza całkiem fajnie zorganizowane.

chlapu chlapu :P© sbor

jak jest ??..ok..tyle że wszystko boli..© sbor
Jak to mówią..marzenia się spełniają.. troszkę prawdy w tym jest. Nie wiedziałem, że tak szybko uda mi sie osiągnąć główny cel rowerowy..czyli wyjazd w Alpy !!! Nie zapomnę do końca życia wyjazdu, wrażenia niesamowite..niebo w gębie..czuć potęgę tych gór. Już teraz chodź troszkę mogłem poczuć jak to się wyjeżdża 25 km do góry...bez odpowiedniego przygotowania nie jest to za sympatyczne..ale siłą woli i ambicją zawsze cuda można zdziałać.

coraz ciężej© sbor
Kolejny wyjazd i kolejny rekord.. teraz najwyżej punktem na ziemi na który wyjechałem na rowerze jest Passo dello Stelvio - wysokość 2760 m n.p.m... niezła kiepa..dała nam popalić na ostatnich kilometrach

welcome to my world :)© sbor

sepentynki z góry© sbor
W kolejnych dniach wraz z kolega podjęliśmy jeszcze kilka ataków na dwutysięczniki..co ciekawe jak się nie mylę to kolarze w przyszłorocznym Tour de Pologne będą wyjeżdżać na dwie przełęcze na których byliśmy..jedna z nich to Passo Pordoi

Pordoi :)© sbor
widoki dookoła były fantastyczne ..krajobraz alpejski :)

Mateusz© sbor

góreczki© sbor
ostatniego dnia został do pokonania jeden długi podjazd Hochtor...był bardzo przyjemny jedyne 15 % przez kilka pierwszy kilometrów

widoczek z Hotchora© sbor

widok na Grossglocknera© sbor
jak jeszcze było mi tego mało po przyjeździe do Polski pojechałem sobie w Bieskidy na krótką regenerację.

w tle widoczek na Bielsko© sbor

Skrzyczne widziane z Magurki W.© sbor
Nawet była okazja podjeżdżać tym samym podjazdem co zawodowcy kilka lat zmagali się podczas wyścigu na Równicę...lekko, fajnie i przyjemnie

widoczek z Równicy w stronę Czantorii© sbor
We wrześniu nic specjalnego się nie działo..pojeździłem troszkę po Wisłoku z Dominikiem

gdzie ta woda...Wisłok umiera© sbor

przed jazem :) i rzeka się rozeszła...© sbor
Odwiedziłem Rezerwat Wilcze...a widoczność tego dnia była super

Panorama na Bieszczady© sbor
Okolice Strzyżowa są godne polecenia, ale tutaj bez formy raczej sie bym nie polecał się wybierać, bo jeszcze trzeba wrócić z powrotem do Rzeszowa

Sucha Góra oraz reszta towarzystwa© sbor
Czas szybko biegnie i tak wielkimi krokami zbliżała sie jesień..Polska Złota Jesień. Pierwszy raz w życiu byłem jesienią w Beskidach. Powiem szczerze Bieszczady mi sie bardziej podobają. Wraz z Wojtkiem polecieliśmy na kultową traskę w beskidzie śląskim po drodze zaliczając kilka kiep (tysięczników). Forma była już daleka od tej z lata, a te góry szybko to weryfikują. Zabawa była przednią, a zjazd ze Skrzycznego kończy się wogóle???..poziom hard, ręce odpadają.

Wojtek..na szczycie...Klimczok© sbor

widoczek..© sbor

zjeździk..© sbor
Tatry było widać jak na dłoni...

Tatry z Małego SKrzycznego© sbor
a w naszych okolicach odwiedziłem stare koryto rzeki Wisłok tzw. Stary Wisłok

skoczę ?? przepłynę ? ee może nie dziś© sbor
Jesień powolutku nabierała ładnych kolorów...

jesień bez okularów...© sbor
Coś próbowałem powalczyć z żółtym szlakiem, który prowadzi praktycznie dookoła miasta Rzeszowa, niestety oznakowanie jest kiepskie i bez nawigacji łatwo się idzie pogubić, nawet mapa czasem nie pomoże

Miciu na żółtym© sbor

no to powoli zaczynam..zaraz zólty się zaczyna© sbor
kolorowa jesień :)

jesień w okolicach Rzeszowa© sbor
trzeba powolutku kończyć sezon, niestety troszkę przedwcześnie...
Pojechałem przetestować autostradę z nikąd do nikąd.. okolice Mrowli - Pustynia..długi odcinek brak zjazdu na Rzeszów i Dębice..

Autostrada na ukończeniu...© sbor

kolejne foto na autostradzie© sbor
Ostatni wypad rowerowy był bardzo ciekawy, za miejsce docelowe obraliśmy sobie niemiecki Obóz pracy i "Górę Śmierci".. po drodze jeszcze odwiedziliśmy zameczek w Zawadzie

Zameczek w Zawadzie© sbor

replika obozu pracy....© sbor

Góra Śmierci© sbor

komora....© sbor
To było by tyle w tym roku. Rok był bardzo udany pod względem wyjazdów, nie brakowało wrażeń, co ciekawe odwiedziłem masę krajów w europie.. Rumunię, Czechy, Austrie, Włochy, Szwajcarię jeżdżąc po nich na rowerze..oraz przejazdem samochodem Słowację, Węgry, Niemcy. Nie spodziewałem się, że uda mi sie tyle krajów odwiedzić i pewnie już mi się nie powtórzy takie coś w ciągu jednego roku..będzie co wspominać. Jedyne co może nie do końca w tym roku mi wyszło to zawody MTB, pewnie sobie odpuszczę w następnym roku i tylko zostanie turystyka rowerowa co mi bardzo odpowiada. Powoli zbliża się nowy rok i trzeba znaleźć nowe ciekawe miejsca, które warto odwiedzić.
Takie wstępne plany na rok 2013..pewnie wszystkiego się nie da zrealizować, ale chociaż jakoś cześć może uda sie objechać na rowerze i przejść pieszo
Z miejsc znajdujących się naszym województwie interesują mnie :
1.Liwocz (562 m)
2. Kilka wypadów w nieznane bunkry i troszkę historii o Polsce np. odwiedzenie Bunkrów niemieckich Blizne wraz z zamkiem w…
3. Forty w Przemyślu , wodospad koło Rybotycz - dojazd przy pomocy samochodu :)
4. Pruchnik, Cieszacin Wielki,
Wyjazd które wymagają już troszkę podróży i czasu to:
4. Góry Świętokrzyskie
5. Wyjazd na jeden z dwóch najwyższych szczytów Beskidów Pilsko (1557 m) lub Babia Góra (1715m wyjazd od strony Słowacji)
6. Kilka dni w Bielsku Białej ( tereny najlepsze pod MTB wyjazd na Stożek, Wielką Czantorie i reszta towarzystwa )
7. Gorce ( Turbacz Luboń i inne góreczki - wyjazd pieszo lub rower)
8. Piwniczna Zdrój, Krynica Zdrój
Wyjazdy za granice
9. Czechy trasy MTB, przy okazji gdy będę w Beskidach
10. Ukraina (Połonina Równa ? lub coś innego)
Z pieszych wycieczek :
Pora zmierzyć się z Tatrami, opcji jest kilka ale to do wyboru szczytu to droga długa może :
Kondracka kopa, Kasprowy wierch, Giewont..zobaczy się
Bieszczady:
Budowe Berdo
Czas i zdrowie pokaże co z tego wyjdzie. Wyjazdów jest sporo są priorytety, ale jak zawsze niczego się nie przewidzi. Mam nadzieje że uda sie znaleźć chętnych, którzy tak jak w roku 2012 zmagali się podczas wypraw z górami i nie tylko. Zawsze też jestem otwarty na propozycję innych na różne ciekawe wyjazdy te dalsze i bliższe.
- DST 38.11km
- Teren 20.00km
- Czas 02:38
- VAVG 14.47km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Obóz pracy..zamek i inne wynalazki - czyli zakończenie jazdy w sezonie 2012
Niedziela, 11 listopada 2012 · dodano: 11.11.2012 | Komentarze 9
Piękne zakończenie sezonu rowerowego:). Jakoś ostatnio nikt nie chce jeździć w weekendy , na szczęście udało się kogoś wyciągnąć na rower. Mateusz towarzyszył mi na trasie i nie było czego żałować. Poszukałem czegoś ciekawego i nowego..gdzie jeszcze nie byłem no i padło obóz pracy i " Górę Śmierci" wyjazd pozytywny..dużo terenu, oznakowanie szlaku miejscami kiepskie, ale z pomocą mapy daliśmy radę. Na trasie się działo troszkę podjazdów w okolicach Przymiarków.. mała gleba na zjeździe do Zawady na szczęście nic się nie stało i po chwili dojeżdżamy na zameczek w Zawdzie i potem dalej kontynuowaliśmy trase zółtym szlakiem aż do autostrady A4 po paryjach, później już ścieżka była w miarę do jazdy aż do samej " Góry Śmierci". Sam byłem ciekawy co tam będzie..Replika..komora, dłonie z tabliczkami na których był cytaty dające dużo do myślenia... Mały odpoczynek i powrót z wiatrem w twarz.. No to był koniec sezonu rowerowego dla mnie. Niestety trzeba się poddać medycynie...
na początku szlaku zółtego© sbor

uu gleba..© sbor

ważne że dobrze się skończyło :)© sbor

Zameczek w Zawadzie© sbor

chwilowo na autostradzie A4 - Dębica© sbor

miejsce docelowe.."Góra Śmierci "© sbor

replika obozu pracy....© sbor

jedna z wielu dłoni na szczycie...© sbor

Tablica informująca odnośnie komory© sbor

komora....© sbor

pomnik upamiętniający pomordowanych© sbor

