Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sebol z miasteczka Kraków. Mam przejechane 82367.00 kilometrów w tym 15840.71 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.17 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl 2007 button stats bikestats.pl 2006 button stats bikestats.pl

Zdobyte szczyty


Moja okolica:
Bardo 534 m n.p.m.
Chełm 528 m n.p.m.
Prządki 515 m n.p.m.
Patria 510 m n.p.m.
Królewska Góra 554 m n.p.m.
Kopalina 463 m n.p.m.
Grzywacka 567 m n.p.m.
Strzałówka 478 m n.p.m.
Liwocz 562 m n.p.m.
Biała Góra 405 m n.p.m.

Tatry:
Dolina Gąsienicowa (Murowaniec) 1520 m n.p.m.

Beskid Zachodni:
Przełęcz Krowiarki 1018 m n.p.m.

Sudety:
Przesieka 765 m n.p.m.
Bobrowe Skały 634 m n.p.m.
Rozdroże pod Zwaliskiem 995 m n.p.m.
Skalnik 948 m n.p.m.
Petravka 1262 m n.p.m.
Akademicka Strzecha 1282 m n.p.m.

Beskid Wyspowy:
Luboń Wielki 1022 m n.p.m.
Lubomir 904 m n.p.m.
Jasień 1054 m n.p.m.
Mogielica 1171 m n.p.m.

Pogórze Wiśnickie:
Góra Południowa 333 m n.p.m.
Szpilówka 515 m n.p.m.

Spiska Magura/ Podhale:
Przełęcz Zdiar 1125 m n.p.m.

Beskid Niski:
Rotunda 776 m n.p.m.
Kamień 857 m n.p.m.
Grzywacka 567 m n.p.m.
Magura Małastowska 813 m n.p.m.
Czerteż 638 m n.p.m.
Fujów 767 m n.p.m.
Jałowa Kiczera 578 m n.p.m.
Polana 651 m n.p.m.
Homola 712 m n.p.m.
Baranie 754 m n.p.m.
Wahalowski Wierch 666 m n.p.m.
Cergowa 716 m n.p.m.
Czarna 703 m n.p.m.
Ostra 687 m n.p.m.
Kozie Żebro 847 m n.p.m.
Bucznik 519 m n.p.m.
Łysa Góra 641 m n.p.m.
Przymiarki 633 m n.p.m.
Flasza 663 m n.p.m.
Rzepedka 708 m n.p.m.
Wysokie 657 m n.p.m.
Magura 822 m n.p.m.
Ostry Wierch 938 m.n.p.m.

Beskid Makowski:
Groń 810 m n.p.m.
Okrąglica 1239 m n.p.m.
Koskowa Góra 866 m n.p.m.

Beskid Śląski:
Kotarz 985 m n.p.m.
Barania Góra 1220 m n.p.m.
Błatnia 917 m n.p.m.
Szyndzielnia 1001 m n.p.m.
Klimczok 1117 m n.p.m.
Kozia Górka 686 m n.p.m.
Skrzyczne 1276 m n.p.m.
Małe Skrzyczne 1211 m n.p.m.
Malinów 1115 m n.p.m.
Przełęcz Karkoszczonka 729 m n.p.m.
Przełęcz Salmopol 934 m n.p.m.
Malinowska Skała 1152 m n.p.m
Orłowa 813 m n.p.m.
Trzy kopce 810 m n.p.m.
Stary Groń 792 m n.p.m.
Magura Wiślańska 1140 m n.p.m.
Równica 885 m n.p.m.
Stołów 1035 m n.p.m.
Szoszów Wielki 885 m n.p.m.
Wielki Stożek 978 m n.p.m.
Przełęcz Kubalonka 761 m n.p.m.
Wielka Czantoria 995 m n.p.m.

Beskid Żywiecki:
Pilsko 1535 m n.p.m.
Rysianka 1322 m n.p.m.
Rycerzowa Wielka 1226 m n.p.m.
Rycerzowa Mała 1206 m n.p.m.
Babia Góra 1725 m n.p.m.

Beskid Mały:
Przegibek 663 m n.p.m.
Hrobacza Łąka 828 m n.p.m.
Magura Wilkowicka 909 m n.p.m.
Żar 761 m n.p.m.
Czupel 933 m n.p.m.
Kocierz 756 m n.p.m.
Potrójna 883 m n.p.m.
Gaiki 808 m n.p.m.
Leskowiec 922 m n.p.m.

Góry Świętokrzyskie:
Łysica 612 m n.p.m.
Kobyla Góra 391 m n.p.m.
Patrol 388 m n.p.m.
Duża Skała 444 m n.p.m.
Łysa Góra 594 m n.p.m.
Biesak 377 m n.p.m.
Klonówka 473 m n.p.m.
Miejska Góra 426 m n.p.m.
Telegraf 408 m n.p.m.
Bukowa Góra 484 m n.p.m.

Gorce:
Turbacz 1310 m n.p.m.

Beskid Sądecki:
Radziejowa 1262 m n.p.m.
Ubocz 820 m n.p.m.
Kozie Żebro 888 m n.p.m.
Wielki Rogacz 1182 m n.p.m.
Runek 1080 m n.p.m.
Jaworze 882 m n.p.m.
Skalnik 669 m n.p.m.
Jaworzyna Krynicka 1114 m n.p.m.

Pogórze Przemyskie:
Piaskowa 470 m n.p.m.
Suchy Obycz 618 m n.p.m.
Kiczerka nad Łomną 499 m n.p.m.
Kanasin 555 m n.p.m.
Bziana 578 m n.p.m.
Kopystańka 541 m n.p.m.

Bieszczady:
Chryszczata 997 m n.p.m.
Hulskie 846 m n.p.m.
Kaczmarewka 728 m n.p.m.
Kiczerka 910 m n.p.m
Przełęcz Wyżna 886 m n.p.m
Łopiennik 1069 m n.p.m
Chocień 620 m n.p.m
Trohaniec 939 m n.p.m
Kobylanka 806 m n.p.m
Przełęcz Żebrak 816 m n.p.m
Suliła 806 m n.p.m
Durna 979 m n.p.m

Roztocze:
Łysa Góra 331 m n.p.m
Tłomska Góra 325 m n.p.m
Czerwona Góra 325 m n.p.m
Góra Łysiec 325 m n.p.m.

Mazowsze:
Sowie Góry 161 m n.p.m
Krakowa Góra 280 m n.p.m
Jaroszowa Góra 166 m n.p.m
Altana 408 m n.p.m

Jura Krakowsko - Częstochowska:
Graniczna 476 m n.p.m
Góra Zborów 468 m n.p.m
Zielona Góra 343 m n.p.m
Góra Birów 429 m n.p.m.

Pogórze Ciężkowickie:
Wał Rychwałdzki 526 m n.p.m.
Styrek 430 m n.p.m.
Lubinka 412 m n.p.m.
Góra Św. Marcina 394 m n.p.m.
Nosalowa 365 m n.p.m.
Słona Góra 403 m n.p.m.

Rumuńskie Karpaty:
Pasul Prislop 1416 m n.p.m.
Pasul Bucin 1287 m n.p.m.
Pasul Pangarati 1256 m n.p.m.
Pasul Setref 825 m n.p.m.

Czechy:
Praded 1492m n.p.m.

Włochy:
Passo di Sella 2240 m n.p.m.
Passo Pordoi 2239 m n.p.m.
Passo Compolongo 1875 m n.p.m.
Passo Gardena 2121 m n.p.m.
Przełęcz(Passo) Stelvio 2760 m n.p.m.

Szwajcaria:
Umbrail 2503 m n.p.m.

Austria:
Hotchor 2504 m n.p.m.

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sebol.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 71.54km
  • Teren 25.00km
  • Czas 03:46
  • VAVG 18.99km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Awaryjne przedpołudnie oraz popołudniowy dobry trip

Niedziela, 20 października 2013 · dodano: 20.10.2013 | Komentarze 5

Dzień zapowiadał się na dobry..pogoda dopisała, duża ekipa... czego chcieć więcej. Niestety mimo dobrego początku, później było co raz gorzej. W lesie jest już dużo liści i nie wiadomo jakie niespodzianki czekają pod nimi. Już jako pierwszy przekonał się o tym Maselnik. Ja zresztą za niedługo też sprawdziłem podłoże, tak to jest jak koło przystawi, jeden blokuje, nie ma gdzie jechać i gotowa gleba, jeszcze na dodatek spadłem na rękę, na którą nie powonieniem..gratis coś mi się stało z przerzutką. Adrenalina jest więc ręki jeszcze nie odczuwam..ale chwile później nie jest już tak kolorowo, łańcuch spada mi za kasetę, serwisuje sobie sprzęt, doprowadzając go do używalności..reguluje przerzutkę oraz wózek który chyba się wygiął podczas gleby. Dojeżdżam ale chłopaków już nie ma, aż nie byłem do końca pewny którędy pojechali...jakoś poleciałem dalej ścieżka..nie widać ich..wiem na pewno że już raczej z nimi nie pojadę, tłuczą cały czas tą samo trase i po za tym za dużo tam ważniaków, co oni nie potrafią... jednak jazda w w dużej 30-osobowej grupie nie jest do końca fajna. Jedynie co to odkryłem przypadkiem nowy odcinek. Wracam niesmaczny do domu, wkurzony na rower i... dzwonię do Wło i ustawiam się na 15. Nad Wisłokiem czeka raz z Arturem. Gdzie lecimy ? yyy po piwo i na grocho..i to mi się podoba. Traska kombinowana..dojazd na Gro..według mojego pomysłu, browarek na polance i jazda dalej to już według ustaleń Wło i Artura. Na zjeździe w Mogilenicy Bartek dobija dętkę i mamy dodatkowy pit-stop. Dojeżdżamy do miasta już przyciemnia się, śmigamy alejkami i ja jeszcze przez miasto do domu. Pierwsza część dnia do dupy, ale za to popołudnie wszystko zrekompensowało.

Na torze motocrosowym © sbor


Podjazd w stronę przekaźnika © sbor


Um..przepraszam gdzie ja jestem?? © sbor


Pałac w Tyczynie © sbor


Lecą chopoki © sbor


No i taki wypad jest godny polecenia © sbor


Driftowy © sbor


Serwisko © sbor


Wieczór nad rzeką © sbor


Rzeszów..Ratusz..Rynek © sbor


  • DST 29.31km
  • Czas 01:10
  • VAVG 25.12km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Braki czasowe

Sobota, 19 października 2013 · dodano: 19.10.2013 | Komentarze 0

Czasu za wiele nie było na jazdę. Szybka traska..najpierw w stronę Dębickiej, Bizanka, Nosówka, Racławówka, Niechobrz, Boguchwała i powrót alejami wzdłuż Wisłoka

Rzeszów z ul. Krakowskiej © sbor


Widok na górki © sbor


Szosowe koło © sbor


  • DST 27.53km
  • Teren 8.00km
  • Czas 01:18
  • VAVG 21.18km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rzeszów w tygodniu :)

Czwartek, 17 października 2013 · dodano: 17.10.2013 | Komentarze 0

Znalazłem chwilkę czasu na trip rowerowy. Jakoś nie miałem chęci do nauki więc ruszyłem przed siebie. Niestety czasowo byłem ograniczony ze względu na zapadającą ciemność. Odwiedziłem okolice Łanów na Matysówce i las w Słocinie. Podjazd na serpentynkę szedł mi jak krew z nosa..hehe chyba trzeba powoli kończyć sezon, bo noga ma już dość po tych ostatnich wyzwaniach. W lesie Słociński liście zakryły grubą warstwą wszystkie ścieżki...oj tam sie nie da jeździć. Na koniec wycieczki pojechałem zobaczyć co się dzieje na ulicy Wyzwolenia...ciekaw rzeczy można zobaczyć.. wbiją ścianki szczelne wzdłuż Mikośki..będą przykrywać ten ciek..tak sie zagadałem z panami budowlańcami że ciemności mnie zastały..szybko wróciłem przez miacho do domu.

Rzeszów..pod chmurą © sbor


Jesienny spojrzenie na pogodę © sbor


Um..gdzie ta ścieżka © sbor


  • DST 65.07km
  • Teren 25.00km
  • Czas 04:44
  • VAVG 13.75km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogórze Ciężkowickie - Małopolska

Niedziela, 13 października 2013 · dodano: 15.10.2013 | Komentarze 5

Trzeba czegoś nowego spróbować...padało na tereny małopolski. Mało tu jeździłem lub praktycznie wogóle. Pakujemy rowery i jazda do Ciężkowic. Sam nie wiedziałem czego się spodziewać po tych terenach. Dojeżdżając widać spore górki..om..chyba dziś nie będzie za lekko. Pierwsza część trasy była dosyć ekstremalna w Skamieniały Mieście..miejsce dosyć ciekawe, niestety dużo turystów, którzy przeszkadzali podczas zjazdów. Wjeżdżamy z skałek i robimy zakupy na dalszą część tripu. Zaczęły się pierwsze problemy z trasą..oznakowanie trasy nie do końca jest dobre..ale jakoś dajemy sobie radę..odwiedzamy dworek Paderewskiego..kolorowe miejsce nad stawem i jedziemy do góry, jak się okazuje potem w stronę platformy widokowej..widok niczego sobie. Pifko pistacje..słońce, uśmiech i czego chcieć więcej. PO dłuższym postoju jedziemy dalej zółtym i czerwonym szlakiem, miejscami jest stromo, na zjazdach i podjazdach..mijamy kilka zabytkowych cerwki, kościołów i tak docieram do Gromnika. Wbijamy na niebieski i kolejny podjazd mordujemy :p ja już zaczyna odczuwać zmęczenie, ale co tam trzeba dalej jechać. W Jodłówce w najwyższym punkcie zauważamy Tatry po zachodzie słońca. niestety mój aparat nie pozwala na uwiecznienie tego zbyt dokładnie..myślimy że już niedaleko jest do samochodu i spokojnie jedziemy..a tu Ci niespodzianka zostało jeszcze 10 km a tu 18 :) zakładamy światełka i wybieramy wariant dla odważnych ?! i lecimy po ciemku szlakiem przez las..hehe tego jeszcze nie było oj ciekawie było :) coś mnie goni..dobrze że sie w porę dowiedziałem...:P wrażeń na dziś już starczy..dojeżdżamy do samochodu, pakowanie i powrót do domu...a to pewnie koniec takich wyjazdów przynajmniej do końca Listopada :( szkoda ale jak trza to trza ;/

Pojemny samochód :) © sbor


No to zaczynam przygodę z pogórzem © sbor


Od początku z grubej rury © sbor


Początek Skamieniałniego Miasta © sbor


Przy kamyczku © sbor


Piekło na zjeździe © sbor


No i pan się załapał © sbor


Zjazdowiec DH © sbor


Dwór Paderewskiego © sbor


Dobre miejsce na odpoczynek © sbor


Platforma widokowa © sbor


Widok z platformy widokowej © sbor


Coś starszego z 1509 roku © sbor


Stroma ścienka na żółtym © sbor


Jedziemy do Rzepiennika © sbor


W blasku słońca zachodzącego © sbor


Tatry z Jodłówka © sbor


Wieczorny widok © sbor


  • DST 52.55km
  • Teren 27.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 18.77km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gorsze dni

Sobota, 12 października 2013 · dodano: 15.10.2013 | Komentarze 2

Plan na dzień była bardzo ambitny..dużo jazdy w terenie, tylko gdzie ? Ochota była na jazdę bo ostanie 5 dni było bez roweru. Już nad Wisłokiem tłucze się ścieżką dla narciarzy bez nart...idzie mi to jak po grudzie, ale jadę a co mi nie wolno :p. Słońce świeci jest dosyć przyjemnie. Wybieram opcja jazdy singlem wzdłuż Wisłoka aż do samej kładki pierwszej ekstremalnej i drugiej w Boguchwale nie co lepszej. Tutaj zaczynam odczytywać, że coś nie tak jest ze mną. Jadę sobie między polami uprawnymi i tak dojeżdżam do Budziwojskiej, teraz atak an Przylasek, jestem co raz słabszy..hm chyba pora na odpoczynek..zjadłem troszkę i lecę dalej z nadzieją, że będzie mi się jechało lepiej..a tu nadal lipa..opornie to idzie. Dojeżdżam do miejsca gdzie od 5 lat próbuje sie z zamiaru spróbowania wjazdu do lasu i poszło, nikt chyba nie był by zadowolony z tej ścieżki i nikomu nie polecę..wyleciałem na drodze do Błażowej..samopoczucie coraz gorsze, więc postanawiam wracać w strone Rzeszowa przed trase AMP-ów oj dawno tam już nie zjeżdżałem się pozmieniało. Planuje podjechać na Matysówkę w terenie, ale niestety droga mi się kończy i musze zawrócić na asfalt. Jestem co raz słabszy, kierownice ledwością trzymam..kręcę jak ostatni emeryt..oj dobrze że nie ma nikogo ze mną dziś bo zamulam. Zjeżdżam lasem w Słocinie do miasta i wracam pół przytomny do domu..a tam już totalna masakra..głowę urywa. Dopiero w domu wyjaśnia się co było przyczyna mojej nie mocy..eh..okropnie się czułem..a tu wyjazd jutro....

Singel wzdłuż Wisłoka © sbor


Kładka prowizorka © sbor


Kładka w lepszym stanie © sbor


Paryje i takie tam orne pola © sbor


Odpoczynek na wzgórzu © sbor


Po 5 lata wreszcie sie udało © sbor


Piękno jesieni © sbor


Oj dawno tu nie byłem...jest harpagański zjazd © sbor


  • DST 109.42km
  • Teren 40.00km
  • Czas 05:17
  • VAVG 20.71km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poszukiwań ciąg dalszych

Niedziela, 6 października 2013 · dodano: 06.10.2013 | Komentarze 3

Jeden z najlepszych weekendów rowerowych w okolicach Rzeszowa w tym roku. Dziękuję wszystkim osobą, które chciały ze mną pokręcić przy sprzyjających warunkach pogodowych od Piątku do Niedzieli. Tereny wokół Rzeszowa są bardzo ciekawe i urozmaicone, znajdziesz zawsze coś dla siebie. Na kacu po imprezie można zrobić 100 km ?. Ponownie i w dniu dzisiejszym chciałem poszukać czegoś nowego, innego. Czy mi się udało?? Nie powiem że jestem zadowolony bo po raz kolejny sam siebie zaskoczyłem. Jak to można kombinować i może wyjść z tego coś fajnego i przyzwoitego. Już dawno nie odwiedziłem terenów północno-wschodnich. Dzisiaj same nowości były..80% trasy przejeżdżałem pierwszy raz w życiu. Główne szlaki bardzo dobrze oznakowane, można powiedzieć wzorowe. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o szlakach przyrodniczych..oj grzecznie mówią..były bardzo kiepsko oznakowane. Człowiek całe życie sie uczy i teraz troszkę pracy nawigacyjnej było. Na trasie wycieczki było kilka ciekawych miejsc. Szczęście nie sprzyjało co do nie których miejscówek, ale co tam..liczy się to że traska była mega i dobrze się nam jechało. Nowe zawsze cieszy. Pod koniec napotkałem na nie miłą niespodziankę, jak człowiek dawno nie jechał tędy to może się przejechać..ale co tam, jak nie w prawo to w lewo i dojedzie sie, chwilkę trzeba było powalczyć z przeszkodami na trasie. Wypompowany, ale z bananem na ustach wróciłem do Rzeszowa..grubo było

Widok z góry © sbor


Panowie odpoczywają w mieście © sbor


Gdzieś na szlaku © sbor


Stara zabudowa © sbor


Ambona w lesie © sbor


Neoromańska wieża...niestety w remoncie © sbor


Otaczająca przestrzeń drzewna © sbor


Pałac Myśliwski...płatne wejście pff © sbor


No i się droga skończyła © sbor


  • DST 49.53km
  • Teren 30.00km
  • Czas 02:44
  • VAVG 18.12km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Eksploracji ciąg dalszy...Jasna Góra :)

Sobota, 5 października 2013 · dodano: 05.10.2013 | Komentarze 5

Trzeba kombinować i zawsze coś fajnego wyjdzie. Kolejny dzień kombinowania z drogami. Szukałem nowych ścieżek i starałem sobie stare ścieżki odświeżyć. Chyba się udało..najwyższy punkt trasy Jasna Góra 320 m n.p.m. :) Wypadzik udany w 100%.. reszta ekipy była również zadowolona. Tempo typowo jesienne.na luzie i bez gonitwy. pogoda dopisała więc czego chcieć więcej..do następnego udanego wyjazdu

Napinka w tle miasto © sbor


Lecimy na Borówki © sbor


Zjazdowy Łukasz © sbor


Na zjeździe Jacek © sbor


Okolice Jasnej Góry © sbor


Widoczek na koniec © sbor


  • DST 74.86km
  • Teren 47.00km
  • Czas 03:52
  • VAVG 19.36km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

To jest to :)

Piątek, 4 października 2013 · dodano: 04.10.2013 | Komentarze 4

Czego chcieć więcej? Nie spodziewałem się, że aż tyle nowych fragmentów terenowych uda mi się zjeździć. W sumie duża zasługa w tym Kony, ale chyba on sam też nie które odcinki pierwszy raz też śmigał. Nie ma to jak pojeździć w jesiennej słonecznej aurze w terenie. W sumie może troszkę za dużo po górkach było bo wieczorem odczuwam skutki trasy. Co tu pisać. Najpierw pojechaliśmy nową ścieżką dla mnie w stronę Słonecznego stoku..a później na Racławówkę i tam nowy zjeździk też się udała obczaić. Kolejny odcinek trasy to już standardzik w stronę Krzyża Milenijnego. Z pod krzyż pojechaliśmy na przedmieścia Czudeckie gdzie trase kontynuowaliśmy szeroko ubitą drogą szutrową aż do Wielkiego lasu. tutaj już kolejna improwizacja i fajny odcinek leśny, ścieżką dydaktyczną i tak dojechaliśmy terenem do Pstrągowej tam już szukaliśmy nowego odcinka..po chwili pokazuje się i jedziemy zółtym w stronę nowej Wsi..dla nie których może była to wyrypanka, ale dla mnie sama przyjemność z jazdy..pod koniec mały psikus się mi przytrafia..ale Piotr pomaga mi i szybko doprowadzamy buta Spd do użytkowalności...lecimy fajnym zjazd do Nowej Wsi. W Czudcu mała przerwa i jedziemy sobie odcinekiem trasy zawodów MTB Boguchwała i tak docieramy do Lutoryża..a i na koniec znowu kolejny nowy fragment który na pewno często będę używał gdy będę jeździć w stronę Gro. Powrót do Rzeszowa przez żwirownię w Zwięczycy i alejkami nad Wisłokiem. Takich triów przydało by się więcej..było rewelacyjnie :)

I zaczeło się ..nowości ścieżkowe..w tle Rzeszów © sbor



Kolejny nowy fragment © sbor


Lecę w nieznane © sbor


Super ścieżka z mostakami..przeszkodami © sbor


Nowe odcinek © sbor


Krajobrazy niczego sobie © sbor


Taki widok to podstawa © sbor


A to ci psikus © sbor


A co to za miasteczko w dolinie © sbor


  • DST 32.09km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:20
  • VAVG 24.07km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pożegnanie z Pułtuskiem

Wtorek, 1 października 2013 · dodano: 01.10.2013 | Komentarze 2

Pożegnanie z Pułtuskiem.. .ostatni mój trip po tym mieście. Pogoda nie rozpieszcza, ale i tak trzeba na pożegnanie zrobić przynajmniej te 20 km. Wybieram się w stronę Kacic później kilka kolejnych wiosek w spacerowym tempie i zanim się zorientowałem robi się ciemno, w pośpiechu jadę jeszcze na najdłuższy rynek w Europie..pstryk i szybko na kwaterę. Co zapamiętam z Pułtuska. Kilka ciekawy miejsc sobie odwiedziłem... niestety jedynie z czego mogę być nie zadowolony to ścieżki w lasach okolicznych. Za dużo piasku, mnóstwo komarów i bąków polnych. Większość tras była po asfalcie, ale dzięki temu poznałem kilka osób , które mają zajawkę na rower. Co ciekawe jedna z osób z którą jeździłem była Mistrzem Świata tylko w innej dyscyplinie sportowej. Miasto spokojne, żyjące swoim rytmem, niczego tu nie brakowało, no może dłuższych podjazdów :p Pora powoli wracać na swoje śmieci...praktycznie 1,5 roku spędzone na Mazowszu..coś z tego zostanie na pewno..

W drodze do Zamku © sbor

Urząd Miasta i w oddali Zamek Pułtusk © sbor


  • DST 43.04km
  • Teren 40.00km
  • Czas 03:24
  • VAVG 12.66km/h
  • Sprzęt Scott Spark 20
  • Aktywność Jazda na rowerze

Beskid Sądecki - Jaworzyna Krynicka

Niedziela, 29 września 2013 · dodano: 01.10.2013 | Komentarze 1

Wyzwanie drugiego dnia troszkę trudniejsze. Chcemy nie co poskakać po górkach. Ja od samego początku czuje, że dziś chcę troszkę poszaleć i zaraz naciskam nie co mocniej na pierwszy podjeździe. Jadę sam z 3 km i po chwili dojeżdża do mnie młodzież..niestety mój organizm nie pozwala na dłuższa jazdę z nimi, ale i tak trzeci docieram na Bacówkę pod Wierchomlą. Chwilka przerwy i dalej do góry w stronę szczytu Runek. Tutaj już jakoś udaje mi się nie co z siebie wyciągnąć i przyjeżdżam sobie pierwszy :) bardzo dobrze czuje się tego dnia..jakaś motywacja we mnie wstępuje, ale na zjazdach staram sie zachować ostrożność i zjeżdżam w spokojnym tempie. Zjeżdżamy praktycznie pod dolną stacje stoku narciarskiego Jaworzyna Krynicka..posiłek ciepły i ogień zielonym do góry, oj było ciężko miejscami, szkoda tylko, że wcześniej nie udało nam sie popatrzeć na mapę i pojechać szeroką drogą bez szlakową na szczyt, człowiek uczy sie na błędach. Od połowy góry jedziemy już bez żadnych problemów, noga kręci dobrze więc jadę sobie w czubie. Tutaj znowu pierwszy wyjeżdżam na szczyt ..Jaworzyna Krynicka zdobyta. Dziadek czasem coś pokażę, chodź wiem że młodsi troszkę odpuścili ten podjazd..bo z Michałami, Piotrkiem i tak bym nie miał szans pewnie. W sumie to dla zabawy troszkę chciałem sprawdzić swój organizm..a że udało się tak wyjechać to dobrze..nie spodziewałem się ze będzie tak noga kręcić bo ostatnio miałem problemy z nogami bo były przeciążone. Z Jaworzyny śmigamy czerwony ponownie na szczyt Runek i tam odbijamy w kierunku Hali Łabowskiej..niby miało być na tym odcinku lekko łatwo i przyjemnie..to było kilka małych kiep co odcinały prąd. Teraz czeka nas powrót żółtym, a później czerwonym do Wierchomli. Bardzo fajny odcinek z wymagającymi podjazdami i karkołomnymi zjazdami. W szczególności ostatni zjazd po kamolkach był wypaśny..troszkę przypominał moje ulubione Beskid Śląski i Żywiecki. Zawsze trzeba powalczyć z własnymi słabościami :P. Dziękuje wszystkim za fajny wypadzik. Teraz to zostanie spokojne rozjeżdżenie po bardzo obfitym ciekawy sezonie. Więc trasy po okolicy już bez jakieś napinki..przed siebie w poszukiwaniu nowych ścieżek :)
Widoczek z Bacówki © sbor

Runek 1070 m n.p.m © sbor

Gdzieś na trasie © sbor

Jaworzyna zdobyta © sbor

Wyciąg..dla leniwych © sbor

Lecą w dół © sbor

Widoczek z polany © sbor

Owce mają wypaśny widok © sbor